Pokazywanie postów oznaczonych etykietą essence. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą essence. Pokaż wszystkie posty
6 czerwca 2013
Essence colour&go, 26 break through
Kolejny essenciak w starej butelce o bardzo dziwnej nazwie - przełom. Czy lakier ten jest jakimś przełomem? Dla mnie jest, może nie ogromnym, ale przełomem jest. Otóż dzięki niemu przełamałam się do fioletów! Nigdy nie kupowałam takich kolorów, a teraz uważam, że wcale nie są takie złe, ALE z umiarem, czyli od czasu do czasu.
Jeżeli chodzi o sprawy techniczne to jak to essence trwałość 2-3 dni i mamy starte końcówki, ładnie się nakłada, szybko schnie, pędzelek świetny i ogólnie cacy. Zdjęcia robione w różnym świetle, ale niestety i tak nie oddają rzeczywistego koloru. Na zdjęciach wyszedł blady jasny fiolet, w rzeczywistości jest on bardziej w stronę bordo/granat. Ale cóż ja poradzę z tym zjadaniem kolorów!
Co powiecie na fiolety? Co do ostatniej zgniłej zieleni w stu procentach się z Wami zgadzam, ale tego chyba nie można nazwać brzydkim co?
Buziaki!
M.
28 maja 2013
Essence, colour&go 68 high spirits
Lakier jak widzicie jeszcze w starej buteleczce o dobrej nazwie - świetny humor. Ale czy ja taki humor miałam podczas gdy ten lakier gościł na moich paznokciach? Raczej nie. A to dlatego, że ja nie przepadam za zieleniami. Mam ich w swoich zbiorach najmniej i maluję się nimi bardzo rzadko. To typowa zgniła zieleń. Wykończenie kremowe. Pędzelkiem maluje się bardzo fajnie, a trwałość jak to trwałość essence drugiego/trzeciego dnia starte końcówki.
Oczywiście aparat zjadł kolor, bo w rzeczywistości nie jest on taki blady jak na zdjęciach - jest mocny i wyrazisty, jest to naprawdę mocna zgniła zieleń. Uwierzycie, że nie mam w swoich zbiorach jeszcze essence w nowej buteleczce?! Co ze mnie za lakieroholiczka! Wygrałam z nałogiem! Uhuhu, jestem z siebie dumna :D
2 kwietnia 2013
Essence, lakier do paznokci, 01 - cotton candy
Jak widać posiadam lakier jeszcze w starej wersji butelkowej (bo chyba wszystkie butelki zmienili prawda?) i do tej pory ani razu go nie używałam, to był błąd. Kolor jest typowo pinkowo bladoróżowy ala nude. Piękny kolorek! Ja nigdy takich kolorów nie nosiłam, gustowałam raczej w tych ciemnych a tu taka niespodzianka! No i najważniejsze - po 5 dniach (co było szokiem dla mnie!) lakier zaczął delikatnie się ścierać. Coś cudownego :D
Poniżej zdjęcia w długich jeszcze paznokciach - pod słońce widać końcówki moich paznokci, oczywiście efekt specjalnie zrobiony, w końcu nie jest to lakier mocno na pigmentowany a ja nie będę malować sto warstw! Natomiast na końcu zobaczycie jedno zdjęcie z dzisiejszym bohaterem ale na krótkich paznokciach (jakość zdj kiepska, ale to wina tel.). Moim zdaniem lepiej to wygląda i ja czuję się lepiej z takim kolorem na krótkich paznokciach (chociaż na tym zdjęciu tego uroku nie dostrzegam..).
Nie orientujecie się czy ten kolor jest dostępny w regularnej sprzedaży? Bo jak tak to polecam, bo kolorek jest naprawdę niepowtarzalny. Tymczasem słoneczko nam dzisiaj wyszło, a ja znowu pakuję manatki i w drogę. Do zobaczenia w weekend ;*
14 lutego 2013
essence, lakier do paznokci 63 think pink
Miała być kolej na recenzję, ale pomyślałam, żeby zaserwować coś lekkiego. Zresztą nie mam głowy dzisiaj do pisania, myślami jestem gdzieś już popołudniu z moim tż ;) Tak więc na tapecie mamy essence, który jak widzicie jest w starej buteleczce, ale musiałam wam pokazać ten kolor, bo jest wyjątkowy. Ja ogólnie nie przepadam za różami, ale ten kolor to takie przełamanie z koralem (mimo, że na zdjęciach wyszedł dziwnie oczojebny, żarówkowy, taki w rzeczywistości nie jest). I myślę, że spokojnie można go znaleźć w nowym opakowaniu (czy się mylę?). Podziwiać ;)
W tym roku w Walentynki postanowiliśmy z tż spędzić go na mieście, a nie w domu. Tak więc mamy pójść do kina a potem ja sama, mam zamiar zaprosić go na romantyczną kolację do restauracji, którą.. wygrałam ;) Czasem mam szczęście do wygrywania. Trwał konkurs na fejsbuku i do wygrania była romantyczna kolacja dla dwojga o wartości 100zł. Mam nadzieję, że mój luby się ucieszy ;)
A Wam życzę, czy macie swoje walentynki czy nie, dużo miłości, od innych i dla innych, przez cały rok, a nie tylko w ten jeden dzień ;) Miłej zabawy :*
6 lutego 2013
Essence, ready for boarding, baza pod lakier peel off
Zaciekawiona tym produktem bez wahania zabrałam się z nim do kasy.Wzięłam ostatnie dwie buteleczki (jedna powędrowała do Kempka ;*) i po powrocie do domu od razu zabrałam się za testy!
Zacznijmy jednak od tego jak baza wygląda na paznokciach:
| tuż po malowaniu |
| minuta po malowaniu - widać lekkie prześwity |
Tak baza wygląda tuż po nałożeniu na paznokieć. W instrukcji (skąpej instrukcji na buteleczce) piszę, że najlepiej poczekać 10min aż baza stu procentowo wyschnie. Oczywiście w ciągu tych 10min z koloru białego na paznokciu staję się ona po prostu bezbarwna. Jak już nie widać żadnych białych śladów oznacza to, że baza wyschła i można nakładać lakier. Baza ta jest przeznaczona z myślą o lakierach brokatowych, gdzie mamy nie mały kłopot z jej zmyciem. Polega na tym, że jeśli znudzi nam się lakier na paznokciach wystarczy zedrzeć go drugim paznokciem podważając od spodu i po problemie i bólu!
Pewnie zastanawiacie się - skoro tak łatwo się go zdejmuje to ciekawe jak długo jest w stanie się on utrzymać na paznokciach bez uszczerbku? Otóż nie wiem jak to się dzieje, ale nie zdarzyło mi się, aby lakier wraz z bazą oczywiście zszedł mi z paznokcia ot tak. Mało tego, jego trwałość i długość urzędowania na moich paznokciach jest baaaardzo długa. Mimo to, jak przychodzi co do czego czyt. ściągania, to nie jest to już takie proste. Lakier mimo wszystko nie schodzi płatami tylko kawałeczkami. Ale przynajmniej unikami maltretowania paznokci litrem zmywacza ;)
Na zdjęciu baza wraz z lakierem brokatowym (Sensique, recenzja klik).
31 maja 2012
Vipera Jumpy Lakier do paznokci nr 164
Lakier ma przecudowny kolorek, ni to zieleń, ni to niebieski, totalny pastel - miętka! Jest przecudny! Uuuuuuwielbiam go, i w ostatnim czasie noszę go praktycznie na paznokciach non stop!Po trzech dniach widać lekkie przetarcia końcówek paznokci, zero odprysków! No i przede wszystkim lakier się niesamowicie przyjemnie nakłada. Potrzeba dwóch warstw, aby efekt był jednolity i dobrze się prezentował. Jedynie co, przeszkadza mi trochę pędzelek i ogólna długość rączki, ponieważ jest tak maciupka, że czasem ciężko mi się nią maluję. Pędzelek też jest malutki, dlatego zazwyczaj zamiast raz nabrać lakier i nałożyć na jeden paznokieć, muszę to zrobić dwukrotnie. No ale pojemność jest malutka, to i mała buteleczka. Ogólnie rzecz ujmując jestem zakochana w tym kolorze, sama przyjemność w jego nakładaniu - wykończenie kremowe.
Przepraszam za skórki, ale zdjęcia mają już swoje dni a może i miesiące, ponieważ aparatu nie mam (zabrali rodzice na wczasy), tak więc wygrzebałam stare zdjęcia.
Tak mi się teraz przypomniało, że miałam kiedyś podobny lakier do tego kolorku..
Taak, zdecydowanie to ten kolor. Essensiaka niestety już nie mam, ponieważ mi okropnie zgęstniał i nie dało się z nim nic zrobić.
Co myślicie o tym kolorze? Jesteście za miętką ? Bo ja jestem na TAK!
Subskrybuj:
Posty (Atom)