26 czerwca 2013

Zlepek informacji o wszystkim i o niczym

Ostatnio dzieję się coś bardzo złego.. Szczerze powiedziawszy przeżywam kryzys wieku blogowego. Mam ogromnego lenia, znikła gdzieś ta iskra i miłość do blogowania. Tak jakby poszła na spacer i się zgubiła, nie mogąc znaleźć drogi powrotnej... Tak właśnie się teraz czuję. Szukam własnej drogi.

Ostatnio dużo też dzieję się w tym życiu realnym. W poniedziałek do mojego domu przyjechała karetka na sygnale, codziennie chodzę do szpitala z godzinnymi wizytami. Martwię się, boję, stresuję? Jest po prostu fatalnie. Potrafię usiąść na dupie i siedzieć tak godzinę myśląc. Trochę mnie to zaczyna martwić, ale nic nie poradzę, wystarczy mieć tylko nadzieję, że wszystko będzie dobrze.

Żeby tyle nie myśleć i nie gapić się w sufit postanowiłam wybrać się wczoraj na zakupy. Miałam pojechać i trochę się rozerwać, przestać myśleć i w sumie nic nie kupić. Ale jakoś tak wyszło trochę inaczej... Sami zresztą zobaczcie.

H&M 30zł

House 29,90zł

Sinsay 19,99zł

Terranova 29,90zł

Terranova 29,90zł

Natura 13,99zł / Rossmann 8,99zł

Ocet jabłkowy i Sok z aloesu

Oczywiście przymierzając milion ubrań i widząc siebie w lustrze w przymierzalni, szczególnie w tych momentach kiedy sukienka była za ciasna, zdałam sobie sprawę, że jest ze mną źle.. Bardzo źle! Wyglądam źle i co najgorsze - tak też się czuję. Zabolało mnie to okropnie, że nie mogę kupić sobie czegoś co jest śliczne a na mnie nie wchodzi.. Dlatego po powrocie do domu (z bolącymi nogami po 4h chodzenia po sklepach) obiecałam sobie, że dość tego, biorę się za siebie. Moim największym problemem jeśli chodzi o jakiekolwiek odchudzanie to brak motywacji. Nie umiem się zmobilizować do regularnych ćwiczeń, do zdrowego odżywiania, do odrzucenia słodyczy. Jednak mam nadzieję, że ten czas który właśnie nadszedł jest takim moim przełomem, i dam radę. W końcu dam radę. Mam taką nadzieję, i proszę i Was o mały doping. Trzymajcie za mnie kciuki! Będzie trochę ciężko, bo ja kocham jeść, kocham słodycze. Poza tym, jeśli chodzi o treningi - mam ogromne problemy z kręgosłupem. Nie dla mnie bieganie czy inne aerobiki. Dlatego wyciągnęłam zakurzoną i wsadzoną gdzieś w kąt piłkę i mam zamiar coś na niej potworzyć miłego. A może Wy znacie jakieś dobre ćwiczenia dla osób z problemami z kręgosłupem?


Na poprawę nastroju kupiłam pierwsze w swoim życiu Yankee Candle. Wystarczy naprawdę odrobina a mój dom pięknie pachnie! Chyba stanę się kolejną wielbicielką tych wosków :))


To by było na tyle. Jeśli macie jakieś lekarstwo na lenia, na podbudowanie człowieka i zmobilizowanie do działania to śmiało pisać. Póki co martwi mnie jeszcze jedna rzecz - w piątek idę odebrać wyniki matur - boję się maaaasakrycznie! Z góry przepraszam za moje marudzenie i narzekanie, ale widocznie musiałam się wygadać i było mi to potrzebne. 3majcie się ciepło i do zobaczenia wkrótce :*


7 komentarzy:

  1. Kochana mam nadzieje, ze wkrotce odnajdziesz swoja droge, tez miewam takie okresy w zyciu, ze jest mi zle, ale wtedy pomaga mi bardzo muzyka ktora jest jedna z moich pasji :) Odnajdz cos co lubisz, zajmij sie, by nie myslec tyle, bo to do niczego nie prowadzi dobrego, czlowiek tylko coraz mocniej sie przejmuje, moze wyjedz - zmien otoczenie na jakis czas, to pomaga. Powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie mogę nigdzie wyjechać, muszę tu być, muszę dotrzymywać towarzystwa najważniejszej osobie w moim życiu, nie mogę ją zostawić.
      Dobra muzyka to na pewno bardzo dobry pomysł. Może lampka wina i poczuję się lepiej. Dzięki!

      Usuń
  2. ściskam kciuki za dobre wyniki i za powrót do zdrowia członka rodziny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! Na pewno się przydadzą!

      Usuń
  3. Ojoj :(

    Zdrowia dla tego, kto tą karetką odjechał i żebyś się już nie musiała martwić...

    Maturą się nie przejmuj.
    Koszulę chętnie bym Ci ukradła:D

    Co do odchudzania... Widziałam Twoje zdjęcia i absolutnie nie masz podstaw! Ale baba jak się uprze to koniec...także powodzenia mogę Ci pożyczyć...
    Sama w zeszłym roku schudłam 15 kg i wiem, że lekko nie jest. Za to ten rok, to poracha - zdążyłam już rozmiar przybrać - mimo, że nadal sobie wydzielam jedzenie i ćwiczę. Pieron wie jak to działa, mówi się trudno :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koszuli nie oddam!

      Powiedzmy, że zdjęcia które Ty widziałaś już są stare :D I niestety przybyło po bokach jak i na dole i u góry ;/ Mozolnie idzie i czarno to widzę, ale muszę dać radę!

      Usuń
    2. O nie! Widziałam te z wakacji! Tegorocznych!

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony komentarz (;
Odpowiedzi na ewentualne pytania bądź jakąkolwiek dyskusję znajdziesz pod swoim dodanym komentarzu.

Pozdrawiam !

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...